Eloszki !
Dziś był świetny dzień śmiałyśmy się , mówiąc do rzeczy miałyśmy beke i wgl .
Jest już 21 ale ja piszę tego posta z chęcią .Robiłyśmy omlety , wyszły naprawdę spoko jak na nasz talent kulinarny. Czekaliśmy jak menele pod sklepem na Bunie z chipsami. Przez ukochany wiatr -,-
całe pokruszone(przez Ole) chipsy wylądowały na mnie. Bardzo głupio się czułam mając w na spodniach okruchy , gdyż nie dało się ich strzepać , później zobaczyłyśmy grupkę osób , oczywiście Ola się wstydziła i chciała iść no ale cóż chyba nie będą przeganiać nas z pod sklepu :) Następnie rozstałyśmy się , ponieważ zbliżała się późna godzina , ja z bratem (Michałem , który ma 7lat) poszłam do sklepu. Kup;iliśmy se zupki chińskie i wróciliśmy do domu. Za bramką od wejścia na podwórko oczywiście czekała na nas nasza suczkaa (owczarek niemiecki , ma 6 mięsięcy) nie mogliśmy spokojnie wejść do mieszkania ze względu na to że na nas skakała (a nie jest ona zbyt mała).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz